w

Jej serce przestało bić na 27 minut. Gdy się ocknęła napisała zaledwie 3 słowa

O historii Tiny usłyszał w pewnym momencie cały świat. Co takiego się wydarzyło, że kobieta stała się gorącym tematem? Otóż doświadczyła czegoś niezwykłego, o czym zapragnęła opowiedzieć szerszej publice. Tina przez 27 minut nie żyła. Uważa, że w tym czasie zdążyła trafić do nieba i stanąć twarzą w twarz z samym Jezusem. O tym, co zapamiętała napisała zaraz po przebudzeniu na kartce. Cześć osób jest zdania, że to niepodważalny dowód.

Sponsorowane

Jak do tego doszło?

To był zwykły dzień. Tina wraz z mężem wróciła do domu. Jednak nie zdążyli nawet wejść do środka, kiedy kobieta niespodziewanie zasłabła. Akcja ratunkowa rozgrywała się na podjeździe. Mąż Tiny wezwał na pomoc sąsiada. Następnie masaż serca kontynuowali wezwani ratownicy medyczni.

Nigdy nie widziałem kogoś z wywróconymi do tyłu oczami i dosłownie zaczynającym robić się fioletowym – mówił mąż Tiny już po całym dramatycznym wydarzeniu.

Sponsorowane

Kiedy medycy na chwilę przywrócili pracę serca, w karetce doszło do ponownego zatrzymania jego akcji. W szpitalu lekarze aż sześciokrotnie użyli defibrylatora, aby narząd wrócił do normalnej pracy. W końcu się udało.

27 minut, które odmieniły życie kobiety

Z dokumentacji medycznej wynika, że Tina miała pęknięty mostek, rozcięcie na czole spowodowane upadkiem, oraz połamane żebra. Żebra i mostek to wynik reanimacji. W czasie kiedy serce kobiety stanęła, ta miała przeżyć objawienie. Kiedy się wybudziła opowiedziała o wszystkim. Kiedy walczono o jej życie, ona sama czuła ogromny spokój. Relacjonuje, że stanęła naprzeciw Jezusa, który stał z szeroko rozłożonymi ramionami, w geście sugerującym przytulenie.

Tuż za stojącym Jezusem był ten niesamowity blask – opisywała swoje przeżycia kobieta.

Gdy Tina wróciła do świata żywych od razu poprosiła o kartkę i długopis. Zapisała na niej tylko trzy słowa – “To jest prawdziwe”.

To było takie realistyczne, kolory były tak żywe.

Specjaliści określają ten przypadek mianem cudu. Otóż 27 minut to bardzo długi czas. Jeśli krew aż przez taki upływ czasu nie dopływa do mózgu, zachodzą nieodwracalne i katastrofalne skutki. Okazuje się, że Tina zaledwie jeden dzień po zdarzeniu, miała rewelacyjne wyniki badań, tak, jakby nic się nie przytrafiło.

Sponsorowane
Google News
Obserwuj citybuzz logo w Google logo News i bądź zawsze na bieżąco!

Napisane przez Maks Kurcz

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

      Sponsorowane

      Matka Madzi, Katarzyna W. miała piekielne dzieciństwo. Wiele przeżyła…

      Przerwano nagrywanie “Jeden z dziesięciu” Niepokojące wieści o Tadeuszu Sznuku