w

Polski kierowca zadźgany w Niemczech. Bliscy pożegnali pana Krzysztofa

“Zginął z rąk pospolitego bandyty”. Krzysztof M. (63 lata), stracił życie w Niemczech, gdzie akurat przebywał ze względu na charakter pracy, był kierowcą autokaru. Mężczyzna postawił się nożownikowi, który zaatakował jego pasażerów. Wczoraj, w poniedziałek, odbył się pogrzeb bohatera.

Sponsorowane

To miał być tylko przystanek

Do dramatycznych scen doszło tydzień temu, we wtorek, 6 lipca, na dworcu w Hof w Bawarii. Około 30 minut po północy dwa autokary z polskimi turystami zatrzymały się na odpoczynek. Niektórzy z podróżujących opuścili pojazd, żeby skorzystać z toalety i rozprostować nogi.

W pewnej chwili wywiązała się dość agresywna wymiana zdań między grupą turystów, a 43-letnim mieszkańcem Saksonii, Ringiem B. Nie wiadomo, jaka była przyczyna kłótni. W końcu mężczyzna zdenerwował się na tyle, że wyciągnął nóż i lekko ranił jednego z uczestników wycieczki. Pan Krzysztof widząc powagę sytuacji, usiłował stanąć w obronie pasażerów. Jak wiemy, zapłacił za to życiem. Napastnik zadał mu cios ośmiocentymetrowym ostrzem.

Pogrzeb pana Krzysztofa

Sponsorowane

Tydzień po tragedii pan Krzysztof spoczął w rodzinnym Namysłowie, w województwie opolskim. W ceremonii uczestniczyło wiele osób. 63-latek zapadł w pamięci ludzi jako dobry i pomocny człowiek. Żegnali go koledzy z pracy, rodzina, przyjaciele, a także ksiądz, który znał zmarłego od kilkudziesięciu lat.

Jego partnerka zadzwoniła do mnie w nocy i przekazała wstrząsające wieści. Modliłem się do rana. Zawsze, gdy słyszymy o wypadkach, serce mocniej bije. Ale ta śmierć ma inny wymiar – dodał pogrążony w żałobie ksiądz

Maxpixel

Stanął w obronie innych, a sam stracił życie

Ten człowiek był dla mnie wszystkim. Kochałam go nad życie, a nie dostałam nawet szansy, by się pożegnać. Zostało mi odebrane wszystko co miałam – napisała ukochana bohaterskiego kierowcy w mediach społecznościowych.

Podczas ostatniego pożegnania śpiew ptaków mieszał się z płaczem żałobników. Zebrało się około 200 osób. Na cmentarz podstawiono autokary z firmy, w której pracował pan Krzysztof. Koledzy z pracy pożegnali go salwą klaksonów.

Sponsorowane
Google News
Obserwuj citybuzz logo w Google logo News i bądź zawsze na bieżąco!

Napisane przez Paweł Krawczyk

Lubi gotować, dobrze zjeść i pisać na citybuzz ;)

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

      Sponsorowane

      Zastrzelona kobieta w Borowcach zadzwoniła na policję. Wstrząsająca relacja

      Wpłynęło zgłoszenie w sprawie Jacka Jaworka. Był widziany w sklepie!