w

Martwy człowiek znaleziony w komunikacji miejskiej. Mógł tak jeździć nawet godzinę!

W pierwszym wagonie tramwaju linii nr 6 we Wrocławiu podróżował zmarły mężczyzna. Nie wiadomo kiedy nastąpiła śmierć 50-latka ponieważ żaden z pasażerów nie zgłaszał nic niepokojącego. Jego stan odkrył dopiero motorniczy na pętli na wrocławskich Krzykach. Do czasu sporządzenia aktu zgonu tramwaj został wyłączony z ruchu.

Sponsorowane

Tak dramatyczne chwile przeżył wczoraj motorniczy porannego kursu. Gdy trasa jego tramwaju dobiegła końca, a pasażerowi wysiedli, motorniczy zauważył, że jeden z podróżnych pozostał w tramwaju. Podszedł do niego i próbował go obudzić, gdyż 50-latek wyglądał jakby zasnął. Jego starania nie przyniosły efektu, dlatego sprawdził jego puls i oddech. Okazało się, że mężczyzna nie żyje dlatego motorniczy niezwłocznie wezwał odpowiednie służby.

ewg3D / Getty Images

Karetka pogotowia pojawiła się na miejscu po kilku minutach, jednak jego reanimacja nie przyniosła pożądanego efektu. Ratownicy ustalili, że mężczyzna nie żył już w chwili gdy znalazł go motorniczy. Kiedy dokładnie zmarł 50-latek – nie wiadomo. Mogło się to wydarzyć zaraz przed ukończeniem trasy. Jednak przejazd całej linii po trasie Kowale – Krzyki trwa około 40 minut, dlatego niewykluczone, że wielu pasażerów tego dnia mogło być świadkami śmierci mężczyzny, nawet tego nie zauważając.

“Gazeta Wrocławska” donosi, że lekarz wezwany na miejsce zdarzenia stwierdził zgon z przyczyn naturalnych. Po południu ciało 50-latka zostało zabrane do zakładu pogrzebowego.

Sponsorowane

Google News
Obserwuj citybuzz logo w Google logo News i bądź zawsze na bieżąco!

Napisane przez Darek Kud

Student, pasjonat fotografii i mieszkaniec Rzeszowa od kiedy pamięta ;) Interesuje się życiem miasta a szczególnie jego rozwojem i inwestycjami.

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

      Sponsorowane

      Pierwsza śmierć pacjenta po przyjęciu szczepionki przeciw COVID-19? “Miał gorączkę, tachykardię”

      Ksiądz zmusza dzieci do podpisania skandalicznego dokumentu. Bez tego nie pójdą do bierzmowania