w

Wstrząsające wyniki sekcji zwłok wymordowanej rodziny w Borowcach

Jacek Jaworek w miniony weekend zamordował rodzinę swojego brata w miejscowości Borowce, niedaleko Częstochowy. Zginął brat Janusz (44 lata), jego żona Justyna (44 lata) i jeden z synów, 17-letni Jakub. Znamy już wyniki sekcji zwłok. “W ich ciałach łącznie naliczono 10 kul”.

Sponsorowane

W piątkowy wieczór, a dokładniej 9 lipca, pod dom Janusza przyjechał brat, Jacek. Mężczyzna awanturował się już na podwórku. To tam doszło do wystrzału pierwszych kul. Trafiły 44-letniego Janusza. Mimo to udało mu się jeszcze wejść do domu. Usiłował nawet przytrzymać drzwi, by uratować swoją rodzinę. Niestety, brat okazał się silniejszy. Kolejne kule padły w stronę żony Janusza, Justyny. Ostatni miał zginąć jeden z synów, Kuba. Jako jedyny z tej ogromnej tragedii wyszedł cało 13-letni Gianni. Chłopiec schował się w szafie. Gdy znalazł sposobność, uciekł przez okno.

Facebook

Częste awantury

Sąsiedzi i mieszkańcy wsi, w której mieszkało zamordowane małżeństwo, zdradzają, że w ich domu często gościła policja. Justyna wzywała funkcjonariuszy podczas awantur, których prowodyrem był Jacek. Po rozstaniu z żoną mężczyzna miał jak gdyby nigdy nic wprowadzić się do domu brata, uznając, że to mu się należy. Potem było już tylko gorzej.

Sponsorowane

7 lipca, czyli dwa dni przed śmiercią, Justyna i Janusz przyjechali na komisariat policji w Koniecpolu. Złożyli zawiadomienie o groźbach karalnych, które padały pod ich adresem z ust 52-letniego brata. Nie potrzeba było dużo czasu, aby się ziściły…

Archiwum prywatne

Wyniki sekcji zwłok

Sekcję zwłok trzech ciał wykonano przy użyciu między innymi aparatu rentgenowskiego i tomografu. Urządzenia te miały zlokalizować kule. Ran było wiele, a cała procedura trwała trzy dni.

Zdarzenie miało dynamiczny przebieg. Strzałów, które oddał morderca było kilkanaście. Sekcja potwierdziła, że ofiary zginęły na skutek ran postrzałowych. Łącznie było to ok. 10 kul – powiedział dla Faktu prokurator, Krzysztof Budzik

W ciele Janusza znaleziono aż 7 kul. Kolejną ofiarą była bratowa. W jej ciele znalazły się 2 kule. Jako ostatni miał zginąć bratanek. 17-letni Kuba zmarł od jednego strzału.

Pobrano materiał do dalszych badań. Czekamy na szczegółową opinię biegłych. Z ekspertyzy wynika, że starzały oddano z broni o kalibrze 7,65 mm. Niestety na razie nie wiemy, jaka to broń

Facebook
Sponsorowane

Przeżyła tylko jedna osoba

O tym, jaki horror rozgrywa się w domu w Borowcach powiadomiła policję Justyna. Jej szloch i przeraźliwy krzyk zaalarmował funkcjonariuszy. Niestety, kiedy przybyli na miejsce zdarzenia ofiary leżały już w kałuży własnej krwi.

Prokurator Krzysztof Budzi zdradził też, gdzie celował morderca: “W okolice wrażliwe życiowo. To była egzekucja”.

Tę potworną rzeź przeżyła tylko jedna osoba. 13-letni syn małżeństwa, Gianni. Chłopiec może okazać się kluczowym świadkiem. Na tę chwilę ustanowiono już opiekuna prawnego i trafił on do rodziny zastępczej.

Będziemy chcieli go jak najszybciej przesłuchać w sądzie, w obecności psychologa – wyjaśnia prok. Budzik

Twitter

Wciąż trwają poszukiwania mordercy

To już siódmy dzień poszukiwań. Za Jackiem Jaworkiem wydano nawet list gończy. Ale póki co efektów nie ma. Mężczyzna wciąż pozostaje nieuchwytny. Może ukrywać się w lasach niedaleko domu ofiar. Zna je jak własną kieszeń. Dlatego policja nie rezygnuje z przeczesywania tego terenu. Morderca rodziny mógł również wyjechać za granicę. Tereny Niemiec i Luksemburga również zna, bo tam pracował.

Prowadzone są poszukiwania, o szczegółach których nie mogę mówić – dodał Kamil Sowiński, rzecznik policji w Częstochowie

Google News
Obserwuj citybuzz logo w Google logo News i bądź zawsze na bieżąco!

Napisane przez Marek Banaś

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

      Sponsorowane

      Chciała zrobić sobie idealne zdjęcie. 32-latka spadła w przepaść!

      Dramat na porodówce. Lekarz rozciął noworodkowi twarz skalpelem podczas cesarki