w

Ratownik porwał dziecko z SOR-u. Zabrał je do gabinetu i… jest poszukiwany bo zrobił coś niezwykłego!

Na SOR-ze kościerskiego szpitala doszło do niecodziennej sytuacji. Ratownik, który zauważył tam prawie nieprzytomną dziewczynkę postanowił jej pomóc. Po czasie okazało się, że ten gest był bezcenny…

Reklama | Dzięki nim czytasz za darmo

Monika Jaskulska, mama wspomnianej dziewczynki, opublikowała na swoim profilu na Facebooku post, w którym prosiła o pomoc w odnalezieniu ratownika, który stał się jej bohaterem. Dzięki jego natychmiastowej reakcji na pogarszający się stan dziewczynki, podczas oczekiwania w kolejce na kościerskim SOR-ze, udało się uratować córkę Pani Moniki.

Ratowniku Medyczny, który wczoraj przechodziłeś przez kościerski SOR i dostrzegłeś moje małe dziecko, jej ciężki oddech i to, że pojawiły się problemy z przytomnością. Twoja błyskawiczna reakcja i “porwanie” Jej w pierwszej kolejności do gabinetu, dosłowne postawienie na nogi wszystkich i wysnucie trafnych podejrzeń, zapobiegło dramatowi. Przechodzili inni, ale to dzięki Tobie moja Diana nie zapadła w śpiączkę, dzięki Tobie dostała czas na szybką reakcję lekarzy. Dzięki Tobie moje dziecko żyje. Twoja wiedza, doświadczenie i refleks dały jej czas, który był bezcenny. Dzięki takiej reakcji mogliście ją szybko przetransportować do Gdańska, do Szpitala Akademickiego, gdzie jest na Intensywnej Terapii, pod opieką najlepszych lekarzy.

– pisała matka 4-latki.

Lekarze zdiagnozowali u dziewczynki cukrzycę. Szybka reakcja ratownika medycznego sprawiła, że 4-letnia Diana nie zapadła w śpiączkę hiperglikemiczną, która stanowiła dla małej śmiertelne niebezpieczeństwo.

(…) ta choroba przyszła nagle i podstępnie. Nigdy wcześniej na nic nie chorowała, a trafiła na SOR w skrajnym stanie. To wszystko zagrażało jej życiu.

– kontynuuje Monika Jaskulska
Reklama | Dzięki nim czytasz za darmo

Dianę wypisano z oddziału intensywnej terapii i przeniesiono na diabetologię.

Poszukiwania bohaterskiego ratownika

“Nie wiem jak się nazywasz i nie mam pojęcia jak Ci podziękować, ale wierzę w siłę facebooka i to, że ten post przeczytasz. Dla nas jesteś BOHATEREM.” – tak zakończyła swój post Pani Monika. Matce chorej 4-latki bardzo zależało na zdobyciu kontaktu do ratownika ponieważ tego dnia wszystko działo się bardzo szybko, przez co nie zdążyła podziękować mężczyźnie, dzięki któremu jej córce nic się nie stało.

Internet nie zawiódł. Poruszająca historia i niezwykły gest ze strony ratownika sprawiły, że post Pani Moniki udostępniono kilkadziesiąt tysięcy razy. Ratownik został odnaleziony, a mamie Diany udało się mu podziękować.

DZIĘKI PAŃSTWA POMOCY UDAŁO SIĘ ODSZUKAĆ NASZEGO BOHATERA. Będę mu mogła podziękować, dokładając wszystkie miłe słowa od Państwa. Zasięg tego postu przerósł moje oczekiwania i zamierzenia, ale cieszę się, że nasza historia nie jest odosobniona, wielu z Państwa też spotkało na swojej drodze różnych BOHATERÓW i mówmy o tym częściej, warto doceniać takich fantastycznych ludzi.

– poinformowała Monika Jaskulska

Google News
Obserwuj w News i bądź zawsze na bieżąco!

Napisane przez Monika Koba

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

      Gmina chciała zablokować zdjęcie “strefa wolna od LGBT” w sądzie. Sąd zmiażdżył jej argumentację

      Jeleń ze strzałą w głowie – taki obraz spotkał fotografkę podczas ostatniej sesji. Jest szansa na pomoc! [WIDEO]