Era wszechobecnych filtrów zarówno w mediach społecznościowych jak i komunikatorach wideo sprawia, że możemy być świadkami zarówno zabawnych materiałów jak i wpadek. Właśnie takiej sytuacji doświadczył pewien prawnik z Teksasu, który podczas spotkania online z pełną powagą postanowić wytłumaczyć sędziemu, że nie jest… kotem.
Ślicznym niebieskookim „kotkiem”, który zajął miejsce w prawym dolnym rogu ekranu był tak naprawdę Rod Ponton – prokurator okręgowy. W wyniku nałożenia jednego z dostępnych w programie Zoom filtrów prokurator stał się kotem i nie potrafił przywrócić swojego rzeczywistego wyglądu.
– Sadzę, że ma Pan włączony filtr w ustawieniach wideo – mówił sędzia Roy Ferguson z 394. okręgu sądowego w Teksasie.
– Czy mnie słychać, sędzio? – przerwał sędziemu Rod Ponton.
– Tak, słyszę Pana. Myślę, że to filtr… – sugerował sędzia.
– Tak – potwierdził Ponton. – I nie wiem, jak usunąć ten filtr. Jest przy mnie moja asystentka, która próbuje, ale jestem gotowy do działania… Jestem tutaj naprawdę. Nie jestem kotem – przekonywał Ponton.
– Widzę – odparł spokojnie sędzia Ferguson.
Gdy film stał się popularny w mediach społecznościowych, sędzia Ferguson napisał na Twitterze:
WAŻNA WSKAZÓWKA: Jeśli Twoje dziecko korzystało z komputera przed dołączeniem do wirtualnego spotkania sprawdź opcje w Zoom Video, aby upewnić się, że żadne filtry nie zakłócą spotkania.
(…)
Takie zabawne chwile to efekt uboczny zaangażowania pracowników wymiaru sprawiedliwości, którzy starają się aby sądy funkcjonowały w tych trudnych czasach. Wszyscy zaangażowani podeszli do tego z godnością, a przefiltrowany prawnik okazał niesamowitą grację
69-letni Ponton powiedział Reuters, że nie jest pewien, jak wyglądał z założonym filtrem.
Zalogowałem się do komputera mojej sekretarki, aby być obecnym na spotkaniu przez Zoom, a kiedy wszyscy byli gotowi, sędzia wykonał połączenie i wszyscy pojawiliśmy się na Zoomie. Wszyscy poza mną, bo ja byłem kotem…
– relacjonował Ponton
Po spotkaniu Rod Ponton powiedział, że filtr został prawdopodobnie nałożony przez dzieci jego asystentki. “Mam nadzieję, że każdy mógł się trochę pośmiać z mojej dzisiejszej wpadki” – podsumował Ponton.