w

18-letnia więźniarka urodziła sama w celi. Pępowinę przegryzła własnymi zębami

Ciężarna nastolatka przebywająca w brytyjskim areszcie urodziła w celi dziecko. Bez niczyjej pomocy, ponieważ, nikt się nią nie zainteresował. Nie mając czym przeciąć pępowiny maluszka po prostu ją przegryzła. Niestety, ale córeczka, która przyszła na świat bez asysty położnej, czy lekarza, zmarła w ramionach młodej mamy. Po zbadaniu sprawy okazało się, że pracownicy więzienia dopuścili się szeregu błędów.

Sponsorowane

Dane kobiety osadzonej w więzieniu celowo utajniono. Przedstawiana jest jako pani A. Nie powinna była rodzić pozbawiona jakiejkolwiek pomocy w więzieniu HMP Bronzefield w Ashford w Middlesex. Tak przyznała Sue McAllister, zajmująca się prawami człowieka. Wyjaśniła, że w przypadku więźniarek, które mają ograniczone możliwości poruszania się, każdą ciążę uznaje się za ciążę podwyższonego ryzyka.

Przeszłość kobiety

Przeglądając kartotekę pani A. dowiadujemy się, że ma za sobą traumatyczne dzieciństwo. Po raz pierwszy znalazła się też za kratami. 18-latka mało kiedy miała styczność z więziennymi położnymi. Odmawiała też wykonywania badań USG. Strażnicy uznali, że dziewczyna ma negatywne nastawienie i nie zamierzali jej do niczego zmuszać. Kiedy nadszedł moment porodu, pani A. przebywała sama w celi.

Pixabay
Sponsorowane

Poród w samotności

Zaczął się poród. 18-latka z bólu i wycieńczenia straciła przytomność około 2 w nocy. Kiedy się ocknęła, dziecko leżało tuż obok niej na podłodze. Z racji tego, że przebywała w takim a nie innym miejscu, nie posiadała ani nożyczek ani noża. Jak zwierzę przegryzła pępowinę. Niestety, ale okazało się, że dziewczynka, którą wydała na świat była sina. Nie oddychała. Nastolatka przeżyła szok. Wzięła dziecko w ramiona i położyła się z nim na łóżku. Inne więźniarki wszczęły alarm. Wtedy sytuacją 18-latki zainteresowali się strażnicy. Wezwano karetkę pogotowia, ale na pomoc było już za późno…

“Bardzo nam przykro”

Raport, który powstał w tej sprawie mówi jasno, że 18-latka była trudna do współpracy z położnymi. Jednak to nie powinno skutkować faktem, że w chwili porodu zostawiono ją samej sobie. Zwyczajnie nie otrzymała właściwej opieki, która należy się każdemu więźniowi. Nie ustalono nawet przewidywanej daty porodu pani A. Personel w skrzydle szpitalnym nie wiedział, że w każdej chwili może urodzić. Liczba zaniedbań ze strony zakładu jest naprawdę olbrzymia.

Flickr

Bardzo nam przykro z powodu druzgocącej straty, jakiej doświadczyła pani A. i skutków, jakie będzie to miało w całym jej życiu. Zespół położniczy ASPH szczyci się zapewnianiem opieki na najwyższym poziomie i jest głęboko zaniepokojony śmiercią dziecka A w tak tragicznych okolicznościach – powiedziała szefowa zarządu szpitala, który miał się opiekować ciężarnymi pacjentkami z więzienia Bronzefield

Jednak te słowa nie przywrócą życia malutkiej córeczce 18-latki ?

Sponsorowane

Google News
Obserwuj citybuzz logo w Google logo News i bądź zawsze na bieżąco!

Napisane przez Michał Czaroń

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

      Sponsorowane

      Schreiber w końcu przewał milczenie. Odniósł się do występu i nagich zdjęć żony

      Przyjaciel pedofil zgwałcił jego 9-letnią córkę. Nie miał litości dla zwyrodnialca