w

Szpital ujawnia prawdę na temat torturowanego 8-latka z Częstochowy. Jest źle…

Torturowany 8-latek z Częstochowy od tygodnia przebywa w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach. Specjaliści ze wszystkich sił walczą o jego życie. Na ten moment stan chłopca jest stabilny, ale określany jako ciężki. Dziecko zostało skatowane w domu przez ojczyma. Wczoraj, tj. 12 kwietnia szpital poinformował o stanie zdrowia małego pacjenta.

Sponsorowane

Torturowany 8-latek z Częstochowy

Ta sprawa wstrząsnęła całą Polską. 27-letni Dawid B. ojczym Kamila znęcał się nad nim od dłuższego czasu. Pod koniec marca dopuścił się jednak szokujących czynów. Mianowicie położył chłopca na rozżarzonym piecu węglowym, a następnie polewał wrzątkiem. Z rozległymi poparzeniami, ranami i ubraniami przypalonymi do ciała 8-latek leżał przez kilka dni. Nikt nie udzielił mu niezbędnej pomocy. Ból musiał być niewyobrażalny. W szpitalu po wykonaniu badań okazało się, że chłopiec ma również liczne złamania kości. Od tygodni utrzymywany jest w stanie śpiączki farmakologicznej. Wszystko po to, aby nie musiał znosić cierpienia. Z informacji udzielonych przez serwis Fakt wynika, że dziecko poddawane jest zabiegom mającym na celu usunięcie martwiczych tkanek z poparzonych części ciała. Mowa o głowie, plecach, klatce piersiowej i rękach.

Stan Kamilka jest bardzo ciężki. Terapia, którą musi przejść w związku z obrażeniami, jest skomplikowana i bardzo obciąża jego mały organizm. Nasi medycy robią wszystko, by chłopczyk wrócił do zdrowia. Potrwa to jednak wiele miesięcy — czytamy na profilu GCZD na Facebooku.

Facebook

Sponsorowane

Prawda ujrzała światło dzienne

Za tą masakrą wyrządzoną dziecku stoi ojczym Kamila. Cała prawda wyszła zaś na jaw za sprawą biologicznego ojca chłopca. “Magda, matka Kamila, wmawiała mi, że Kamil poparzył się herbatką, którą na niego miał wylać nasz młodszy syn Fabian (7 l.) – powiedział Artur Topól. Kobieta początkowo zwodziła byłego męża. Całe szczęście mężczyzna przyjechał do domu syna i odkrył, w jakim jest stanie. Płakał, kiedy zanosił chłopca do helikoptera LPR.

Traumę, z która Kamil będzie się zmagał do końca życia zafundował mu ojczym, Dawid B., a także matka, Magdalena B. Oboje trafili do aresztu. 27-latkowi postawiono zarzut usiłowania zabójstwa pasierba i znęcania się nad nim – przyznał się do winy, ale odmówił składania wyjaśnień. Z kolei 35-latka usłyszała zarzut narażenia na utratę życia i zdrowia syna oraz pomocnictwo w znęcaniu się nad Kamilem.

Google News
Obserwuj citybuzz logo w Google logo News i bądź zawsze na bieżąco!

Napisane przez Nadia Nowak

15 komentarze

  1. Wierzę że lekarze zrobią wszystko by to biedne dziecko przestało cierpieć i wróciło do zdrowia.Ale wierzę też że te kurwy szmatławe w więzieniu poniosą srogą karę którą wymierzą im inni osadzeni !!!.Niech w tym przypadku służba więzienna która z pewnością ma też własne dzieci przez jakiś czas uda że nic nie widziała i nie słyszała a tymi kurwami niech inni więźniowie się zajmą i doznają takiego cierpienia jak to biedne dziecko

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Sponsorowane