w ,

Dramatyczne materiał ze szpitala “covidowego”. Pacjenci nazwali placówkę “umieralnią”

Wczoraj w programie “Uwaga! TVN” zamieszczono relację z poznańskiego szpitala, który kilka miesięcy temu został przekształcony w placówkę jednoimienną. W materiale ukazywana jest codzienne życie chorych. Program wzbudził jednak spore kontrowersje, ponieważ znalazło się tam kilka momentów, które okazały się dość niepokojące.

Reklama | Dzięki nim czytasz za darmo

W opublikowanym przez TVN materiale znalazło się nagranie Pana Macieja, który uważa, że w godzinach nocnych pacjenci są pozostawieni sami sobie. Ogromny brak personelu rekompensują ich własne siły, ponieważ są zmuszeni do pomagania sobie nawzajem. Kiedyś oddział chirurgii ogólnej, teraz “umieralnia”, bo właśnie tak pacjenci nazwali placówkę przeznaczoną dla osób chorych na COVID-19.

W tej chwili na oddziale zostały dwie osoby z personelu, reszta jest na kwarantannie. Jest wiele takich sytuacji, gdzie pacjenci muszą pomagać drugim pacjentom. W przypadku zgonów, które tutaj były, tylko raz dokonywano reanimacji, kiedy pacjentka zeszła z tego świata na oczach personelu i próbowano ją ratować. Natomiast cała reszta to są zgony po nocy.

– opowiada w materiale TVN-u Pan Maciej.

Na jego nagraniu słychać jak z pobliskich pokojów pacjenci wołają “halo” i “na pomoc’.

Reklama | Dzięki nim czytasz za darmo

Zostawia się pacjentów na całą noc i nie wolno wciskać przycisków alarmowych i nikt tego nie robi. Pacjenci, którzy są podłączeni pod sprzęt, który pokazuje saturację na poziomie 15-20 proc., leżą tak całą noc. Pacjenci, którzy wymiotują całą noc, leżą tak we wszystkim. Pacjenci umierają w nocy, ponieważ nie otrzymują pomocy, mimo wołania i krzyków.

– kontynuuje w swojej relacji Pan Maciej.

Dziennikarzom TVN, mimo prób, nie udało się skontaktować z władzami szpitala aby mogli odnieść się do zarejestrowanej sytuacji. Udało się porozmawiać z Urzędem Miasta:

Jeżeli był taki przypadek, to będziemy reagować, będę rozmawiał z dyrekcją. Ale podkreślam, lekarze działają teraz jak w stanie wojny. Tam jest za mało personelu w stosunku do potrzeb. Mamy teraz 400 pacjentów, jesteśmy w fazie największej epidemii i może zdarzają się jakieś przypadki, które nie do końca są właściwe, mogę za to przeprosić.

– mówi dziennikarzom zastępca Prezydenta Poznania, Jędrzej Solarski.

Oglądając materiał nasuwa się pytanie: czy to jest rzeczywistość polskich szpitali nastawionych na leczenie chorych na COVID-19, czy Poznań stanowi wyjątek?

Reklama | Dzięki nim czytasz za darmo

To Cię zainteresuje!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Źródła:

Napisane przez Iza Sucha

Reklama | Dzięki nim czytasz za darmo

Wierni odchodzą z Kościoła jak nigdy wcześniej. “Jesteśmy na zakręcie historii”

Zamknęli 2-latka w pralce i nagrywali to. Sąd obniżył im kary