w ,

7-latek z Polski został pobity w Anglii bo jest… Polakiem

W zeszłym tygodniu w mieście Halifax w północnej Anglii doszło do pobicia 7-letniego chłopca z Polski. Ojciec twierdzi, że powodem napastowania jest narodowość chłopca.

Reklama | Dzięki nim czytasz za darmo

Rano jak zwykle zona zawiozla syna do szkoly. Po drodze planowanie dnia, zolwik i buzi…. 11.03 telefon ze szkoly ze syn musi zostac odwieziony do szpitala. To nie byl wypadek. Szykany zastraszanie trwaly od poczatku roku w koncu doszlo do pobicia za to tylko ze jest Polakiem.

– taki post pojawił się na profilu ojca chłopca, Karola Mizgalskiego.

Mężczyzna do posta dołączył zdjęcie, na którym widać obrażenia wokół lewego oka chłopca.

Rano jak zwykle zona zawiozla syna do szkoly. Po drodze planowanie dnia, zolwik i buzi.... 11.03 telefon ze szkoly ze...

Posted by Karol Mizgalski on Tuesday, November 10, 2020
Reklama | Dzięki nim czytasz za darmo

Zgodnie z relacją portal Polish Telegraph do zdarzenia doszło w zeszły wtorek. Atak miał miejsce gdy 7-letni Gabriel stał z grupą uczniów przy szkolnej stołówce. Na oczach rówieśników pobili go uczniowie, którzy od dłuższego czasu dokuczali chłopcu na tle narodowościowym. Rodzice interweniowali w tej sprawie w szkole, jednak ich prośby były bagatelizowane.

O pobiciu poinformowano ojca przez telefon. Ojciec został powiadomiony, że nie był to wypadek a skutki pobicia wymagały przewiezienia chłopca do szpitala. Chłopiec miał zostać przewrócony i uderzony czymś w głowę, a przed kolejnymi ciosami miał uratować go jeden z nauczycieli.

Różne wersje

Z wersji przedstawionej ojcu przez szkołę wynikało, że 7-letni Gabriel został przewrócony, a następnie uderzony jakimś przedmiotem w głowę. – “Nauczyciel nie zdążył dobiec, bo wszystko odbyło się tak szybko. Uratował go od następnych ciosów. I całe szczęście, bo mogłoby być jeszcze gorzej.”

– podaje The Polish Telegraph cytując wypowiedź ojca, Karola Mizgalskiego.

Mizgalski dodaje jednak, że “to nie nauczyciel dobiegł, bo żadnego nauczyciela tam nie było. Dzieci obroniły mojego syna, a następnie podniosły i zaprowadziły do budynku. Gabi dłuższy czas nie płakał i nie odzywał się. Myślę, że stracił przytomność”

The Polish Telegraph przytacza też wypowiedź ojca dziecka na temat policji, która nie odmówiła przyjęcia zgłoszenia, ponieważ “według nich, w uproszczeniu, syn został za mało pobity, żeby policja musiała się tym zajmować”

Reklama | Dzięki nim czytasz za darmo
Reklama | Dzięki nim czytasz za darmo

To Cię zainteresuje!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Źródła:

Napisane przez Monika Koba

Reklama | Dzięki nim czytasz za darmo

Parodia świątecznej reklamy Apartu z Lewandowską, Wieniawą i Sochą

Wierni odchodzą z Kościoła jak nigdy wcześniej. “Jesteśmy na zakręcie historii”