w

Przechodził obok parawanu. Usłyszała okrzyki uniesienia i zajrzała do środka

Pixabay

Długie wyczekiwane przez wszystkich lato w końcu nadeszło. Temperatury sprzyjają wyjazdom czy to nad jezioro, czy to nad morze. W końcu kto nie lubi wylegiwać się w ciepłym piasku przy promieniach słońca. Jednak co niektórzy posuwają się o krok dalej. Samo leżenie, czy przytulanie się to za mało.

Sponsorowane

Seks w miejscu publicznym

Dla jednych to zbyt krępujące, natomiast inni są zdania, że nie ma się czego wstydzić. Igraszki w parku, na polance, na plaży nad morzem czy w lesie – jak się okazuje, takie przygody ma za sobą około 50% Polaków. Na to przynajmniej wskazują badania profesora Zbigniewa Izdebskiego.

Zboczyliśmy z górskiego szlaku i kochaliśmy się zaledwie dwadzieścia metrów od tłumu turystów – wyznaje jedna z Polek

Pickpik
Sponsorowane

W naszym kraju seks w miejscu publicznym jest karalny. Grozi za to mandat od 20 nawet do 500 złotych. Jednak kary pieniężne nie ograniczają kochanków. Czasem uniesienie miłosne bywa zbyt silne, by się powstrzymywać.

Działanie na przekór normom społecznym działa jak afrodyzjak. Niebezpieczeństwo bycia przyłapanym podnosi nam poziom adrenaliny, nakręca emocje, a tym samym nasze libido – mówi WP Kobieta Patrycja Wonatowska, seksuolożka i terapeutka par związana z Instytutem Pozytywnej Seksualności

Miłość na plaży to jedna z najczęstszych fantazji

Jesteśmy oboje z moją dziewczyną, Karoliną, bardzo namiętną parą. Do dziś wspominamy przygodę z Międzyzdrojach z początków naszej znajomości. Poszliśmy na plażę i rozłożyliśmy parawan na jednej z obleganych plaż. Słońce prażyło, a my sączyliśmy piwo. W pewnym momencie zaczęliśmy żartować, że ciekawie byłoby teraz zrobić “to”, gdy wokół jest pełno ludzi. Ta myśl nas nakręciła i przeszliśmy od słów do czynów. Osłoniliśmy się parawanem, ale i tak podejrzała nas sąsiadka. Po wszystkim zwróciła nam uwagę, że mogliśmy się opamiętać. Na szczęście skończyło się na krótkiej dyskusji i zmianie miejsca plażowania – opowiada pan Paweł.

Maxpixel

Czy nasze dobro jest najważniejsze? Warto pamiętać w takiej sytuacji i wziąć pod uwagę fakt, czy osoby postronne chcą być świadkiem naszych miłosnych uniesień. Miejsca publiczne mają służyć dobru wszystkich. Na takiej plaży może akurat spędzać czas rodzina z dziećmi.

Swoimi miłosnymi wrażeniami podzieliła się też inna para. Zachowali oni jednak nieco więcej prywatności

Spędzaliśmy z mężem romantyczny weekend w Gdańsku – świętowaliśmy piętnastą rocznicę ślubu. Chcieliśmy zrobić coś szalonego. Postanowiliśmy udać się na plażę. Długo spacerowaliśmy zanim znaleźliśmy idealne miejsce z dala od tłumu. Rozłożyliśmy koc dalej od morza, w wysokiej trawie. Samo planowanie już nas z mężem nakręciło. Seks był cudowny i namiętny, choć szybki. Ostrzegam tylko, że piasek jest później dosłownie wszędzie – śmieje się pani Mariola

Sponsorowane

Kolejna para poszła o krok dalej. Zrobiła to w morzu:

Po imprezie w klubie, na plaży zorganizowaliśmy ognisko. Tego wieczoru poznałam Karola. W pewnym momencie zaczęliśmy się całować, a potem nabraliśmy ochoty na więcej. Postanowiliśmy wykąpać się w morzu. Gdy byliśmy już w wodzie, nie mogliśmy się powstrzymać. Potem wróciliśmy z powrotem do grupy, jak gdyby nigdy nic – wyznaje pani Joanna

Flickr

Miłosnym figlom w miejscach publicznych ulega naprawdę spora część Polaków. Jednak postarajmy się pamiętać przy tym, aby nie wprawiać w zakłopotanie osób postronnych.

A wy, doświadczyliście podobnych przygód?

Google News
Obserwuj citybuzz logo w Google logo News i bądź zawsze na bieżąco!

Napisane przez Darek Kud

Student, pasjonat fotografii i mieszkaniec Rzeszowa od kiedy pamięta ;) Interesuje się życiem miasta a szczególnie jego rozwojem i inwestycjami.

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

      Sponsorowane

      Szokujący wypadek. Samochód 18-latka dosłownie zawisł na drewnianym budynku

      25-latek wpadł do gara z gotującym się rosołem. Umierał w potwornym bólu