w

Pielęgniarka ujawnia bolesne skutki leczenia pacjentów z COVID-19. Opublikowała swoje zdjęcie

Pielęgniarka udostępniła zdjęcia ilustrujące przerażającą rzeczywistość po ośmiu miesiącach na oddziale zakaźnym COVID-19. Kathryn to 27-latka, która chce być znana tylko z imienia. Podzieliła się zdjęciami, na których można porównać jej twarz przed rozpoczęciem pracy i po 8 miesiącach w szpitalu.

Reklama | Dzięki nim czytasz za darmo

Od momentu publikacji fotografii udostępniono ją już tysiące razy, a wielu internautów pisze, że jej twarz ilustruje dokładnie to, z czym od miesięcy borykają się lekarze i pielęgniarki na oddziałach zakaźnych.

W sobotę wieczorem byłam w środku swojej zmiany, wyszłam z pokoju pacjenta i zdjęłam wszystkie środki ochrony indywidualnej. W głowie pojawił mi się obraz ukończenia szkoły i wpadłam na pomysł, że pokażę jaką różnicę może przynieść kilka miesięcy pracy oraz rzeczywistość bycia pielęgniarką w czasie pandemii. […] Generalnie większość śladów znika z twarzy w ciągu kilku godzin, ale ten na nosie dopiero na kilka chwil przed rozpoczęciem następnej zmiany.

– pisze Kathryn pod swoim zdjęciem
Reklama | Dzięki nim czytasz za darmo

Kathryn zwróciła uwagę, że ​​w jej szpitalu wzrost zachorowań na COVID-19 nastąpił w lipcu, a teraz jest w trakcie kolejnej “górki”. Spodziewa się, że sytuacja pogorszy się gdy ludzie spotkają się na Boże Narodzenie i Święto Dziękczynienia, ale jest z tym pogodzona.

Przez cały czas pracowałam jakbyśmy byli w trybie jakiejś katastrofy. Nie mam pojęcia jak to jest być pielęgniarką w normalnych okolicznościach. Mamy do czynienia z wieloma błędnymi informacjami i wieloma teoriami spiskowymi, które mają bezpośredni wpływ na to, co robimy każdego dnia. Obecnie między lekarzami, pielęgniarkami i opinią publiczną istnieje antagonizm, którego wcześniej nie było.

– kontynuuje Kathryn

Kathryn i jej koledzy wielokrotnie próbowali zwalczać dezinformację na temat COVID-19, jednak jest to niezwykle trudne w obliczu chaosu, który tworzy się wokół pandemii. Jej szpital jest obecnie przepełniony pacjentami chorującymi na COVID-19, a ostatnio doszło do tego, że niektóre pomieszczenia biurowe przekształcono w sale szpitalne.

Kathryn próbowała wyjaśnić okropności z jakimi boryka się na co dzień:

Na tym etapie pandemii pracownicy służby zdrowia znają przebieg kliniczny w jaki pacjent przejdzie chorobę, ale mimo to nie jesteśmy w stanie nic zrobić. Siedzimy i patrzymy jak u pacjentów spada nasycenie tlenem. Nic więcej nie możemy zrobić – tylko patrzeć. To bardzo trudne widzieć jak umierają osoby, które były w pełni zdrowe przed nadejściem COVID’a. Widzieliśmy już jak w odstępie kilku dni umierało kilku członków rodziny – ludzi młodych, którzy jeszcze nie powinni umierać.

Kathryn pracuje na trzy zmiany po 12,5 godziny przez 3 dni z rzędu a potem ma wolne. W wolnym czasie maluje i spędza czas ze swoim chłopakiem, ale jest niezwykle ostrożna, starając się zminimalizować ryzyko. Pomimo wpływu jaki praca wywiera na jej wygląd, Kathryn mówi, że cieszy się swoją karierą a praca jako pielęgniarka jest dla niej najlepszym sposobem radzenia sobie ze stresem spowodowanym przez COVID-19.

Myślę, że jestem w lepszym stanie psychicznym niż wcześniej, ponieważ czuję, że robię coś ważnego. To niezwykle irytujące, gdy ludzie traktują pandemię jako jakiś żart, ale kiedy jestem w pracy po prostu mogę pomóc.

Reklama | Dzięki nim czytasz za darmo

Reklama | Dzięki nim czytasz za darmo

To Cię zainteresuje!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Napisane przez Maks Kurcz

Reklama | Dzięki nim czytasz za darmo

Stoki narciarskie nie zostaną zamknięte na zimę a hotele? To będzie ciekawy sezon…

Samolotem polecą tylko zaszczepieni. Pierwsza linia lotnicza na świecie ogłasza nowe wymogi