w ,

Drastyczne szczegóły morderstwa Pauliny A. Na twarzy miała aż 20 ran

Paulina A. zginęła we własnym domu z rąk narzeczonego, na oczach dwójki dzieci. Jak można wyrządzić swojej rodzinie taką krzywdę? No jak?

Reklama | Dzięki nim czytasz za darmo

Dramat, który rozegrał się w niedzielę

W artykule znajdą się informacje przeznaczone tylko dla ludzi pełnoletnich, o mocnych nerwach. Nieupoważnionych prosimy o opuszczenie strony.

12 września przedpołudniem, w domu przy ulicy Zielony Trójkąt w Gdańsku rozegrała się prawdziwa tragedia. Słychać było płacz dzieci, ale też przeraźliwy krzyk ich 25-letniej mamy.

Zabił narzeczoną na oczach dzieci

Reklama | Dzięki nim czytasz za darmo

W niedzielę rano w domu przebywała Paulina A., jej narzeczony Robert G. oraz dwójka małych dzieci, 3-letni Maks i niespełna roczna Marcelinka. W czasie kiedy 25-latka przygotowywała śniadanie, doszło do awantury między dorosłymi. Narzeczony wpadł w szał. Chwycił w dłonie noże i rzucił się na Paulinę. Krzyczał, wyzywał ją i ranił.

Kobiecie cudem udało się wyswobodzić. Zadzwoniła do mamy. Błagała o ratunek. Niestety, pomoc nie nadeszła na czas. Gdy policjanci zajechali na posesję narzeczeństwa, Robert G. stał zakrwawiony w samej bieliźnie tuż przed domem. Ze środka dochodził płacz dzieci. W jednym z pomieszczeń znaleziono zmasakrowane ciało Pauliny.

Policjanci go zatrzymali. W domu znaleźli ciało młodej kobiety z licznymi ranami ciętymi i kłutymi. Na miejscu zabezpieczono dowody i ślady biologiczne do ewentualnych badań, a także przedmioty stanowiące dowód przestępstwa.

Ciało kobiety zostało przekazane do Zakładu Medycyny Sądowej. Prokurator po zapoznaniu się ze wstępnymi wynikami sekcji zwłok z uwagi na charakter i rozległość obrażeń na jej ciele przedstawił zatrzymanemu zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Do sądu w Gdańsku skierowany został wniosek o tymczasowy areszt dla podejrzanego na okres 3 miesięcy i ten wniosek został przez sąd uwzględniony – powiedział prok. Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku

Obrażenia ofiary przerażają

Prokurator prowadzący sprawę z góry oświadczył, że nie zdradzi wszystkich szczegółów dotyczących tej zbrodni, ponieważ są zbyt drastyczne. Pewne jest jedno. Paulina konała w męczarniach. Niestety, nie zginęła od razu.

Łącznie było kilkadziesiąt ciosów, kilkadziesiąt ran na ciele, kłutych i ciętych, jak to określił biegły, zadane były narzędziem ostrokrawędzistym jakim może być nóż. Głównie były to rany twarzoczaszki i szyi, było ich dwadzieścia, a także było kilkanaście ran na plecach w tym jedna bardzo głęboka, bo dochodząca do płuca. Ciosy były zadawane z ogromną siłą. Część z ran miała tzw. charakter przeżyciowy, czyli kobieta żyła, gdy sprawca zadawał kolejne ciosy – zdradził prok. Duszyński

Twarz 25-latki była szczególnie zmasakrowana. To na niej pojawiło się aż 20 ran. W serwisie Fakt ukazała się nieoficjalna informacja, jakoby Paulina A. miała mieć wydłubane oczy.

29-letni Robert G. opowiedział policji o tym, co stało się w niedzielne przedpołudnie w domu. Przyznał się też do zabójstwa. Wyznał, że niektórych rzeczy nie pamięta.

Reklama | Dzięki nim czytasz za darmo

Google News
Obserwuj w News i bądź zawsze na bieżąco!

Napisane przez Monika Koba

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

      Nie żyje znana polska aktorka. Grała w bardzo wielu serialach

      Co dalej z Beatą Kozidrak? Prawnik zdradza, jakie prawdopodobnie poniesie konsekwencje